- Nie wiem, siostra - powiedział Justin. - Nie wiem.
W tym samym momencie dostałam SMS-a. Spojrzałam na wyświetlacz. Od Nialla. To MMS. Było w nim zamieszczone zdjęcie, na którym całuję się z Dikiem... Ale kto je zrobił?! Pod zdjęciem dopisane było:
Kocham Cię, ale nie mogę bezczynnie patrzeć jak całujesz się z innym. Dlatego zerwałem. Przykro mi. Niall
- Kurwa! - krzyknęłam na całego po polsku. - Nie, to po prostu nieprawda. To się nie dzieje.
- Cii, spokojnie - Selena wciąż mnie do siebie przytulała.
- Selena, jak mam być spokojna?! - zapytałam ją, a później wyswobodziłam się z jej uścisku i zwróciłam się do Dika: - To twoja wina! Jakbyś mnie wtedy nie pocałował, wszystko byłoby idealnie! Byłabym szczęśliwa razem z Niallem! Ale nie! Ty musisz mi psuć to szczęście, nie możesz pojąć tego, że nigdy nie będę twoja! Nie chcę cię znać!
- Malannie, nie krzycz tak - uspokajał mnie Justin.
- Czemu? Wygarnęłam mu prawdę, o to mi właśnie chodziło! Czy wy tego nie rozumiecie, że chcę chociaż raz zaznać szczęścia?! A ciągle coś się dzieje! Mam dość tego życia!
Wbiegłam na górę po schodach, nie zważając na wołanie innych. Weszłam do swojego starego pokoju i rzuciłam się na łóżko. Zakryłam twarz poduszką i beczałam. Wtedy moje myśli były straszne.
"A co by zrobił, gdybym tak się zabiła? - zastanawiałam się. - Gdybym odeszła z tego świata na zawsze? Tęskniłby? A może skakałby z radości? Nie dowiem się, póki tego nie zrobię"
- Mel, spokojnie - do pokoju weszła Selena. - Wszystko będzie dobrze.
- Mam prośbę - powiedziałam do niej przez poduszkę.
- Jaką?
*perspektywa Harry'ego*
Kiedy weszliśmy do domu, wszyscy usiedliśmy ze smutnymi minami na kanapach. Udawaliśmy zrozpaczonych. Niall chyba uwierzył, bo zapytał:
- Co jest?
- Nie, nic - odpowiedział smutno Louis. - Na pewno nie chcesz o tym słyszeć.
- Tomlinson, mów.
****
- Kurwa, nie, to niemożliwe! - krzyknął Niall. - Wybaczcie mi i pożegnajcie ode mnie fanów.
- Horan, co ty chcesz zrobić? - po raz pierwszy się odezwałem.
- A jak sądzisz? - zapytał i wybiegł z domu, a my pobiegliśmy za nim.
*oczami Nialla*
Stałem na tym moście z zamiarem skoczenia. Nie chciałem żyć bez Niej. Kochałem Ją i chciałem spędzić z Nią całą wieczność. Wiem, nie znamy się za długo, ale pokochałem tą Dziewczynę. Tylko cud mógłby sprawić, abym nie skoczył. Już miałem to zrobić, gdy nagle usłyszałem Jej głos:
- Niall, nie rób tego!
- Wiem, kochanie - powiedziałem na głos. - Nie chcesz, żebym to robił, ale ja nie umiem bez ciebie żyć. Kocham Cię i chcę do ciebie dołączyć. Gdybym został na tym świecie, żyłbym z wyrzutami, że to właśnie przeze mnie odeszłaś. Kocham Cię i przepraszam.
Już miałem skoczyć, ale delikatna dłoń dotknęła mojego ramienia. Spojrzałem w tą stronę i zobaczyłem Ją... Anioła.
- Jeśli ty skoczysz, ja też skoczę - powiedziała z poważną miną.
- To ty żyjesz? - wyszeptałem pytanie.
- Tak, żyję. Ale mogę zaraz już nie żyć.
Przeszedłem przez balustradę i stałem na szerokim moście przed miłością mojego życia.
- Przepraszam cię za to - szepnąłem. - Po prostu kiedy zobaczyłem to zdjęcie, coś we mnie wstąpiło.
- Wiesz, że nigdy bym ci czegoś takiego nie zrobiła - powiedziała.
- Ja wiem. I dlatego przepraszam. Kocham Cię.
- Ja cię też.
Powoli przybliżyłem się do niej, a nasze usta połączył pocałunek. Cieszyłem się, że ona żyje i nic jej nie jest. Nie chciałem jej stracić. Gdyby ona naprawdę nie żyła, skoczyłbym bez zastanowienia. Bez chwili wahania.
Chłopcy, którzy stali niedaleko, poszli do naszego domu, a ja ruszyłem do domu Mel razem z nią. Gdy tylko weszliśmy do salonu, chciałem zawrócić na dwór, ale dziewczyna powstrzymała mnie.
- Nie idź, proszę - powiedziała, patrząc mi w oczy. - Nie idź.
- No dobrze - westchnąłem. - Skoro chcesz. Ale nie będzie to łatwe ignorować ich dogaduszki.
- Zrób to dla mnie.
- Dla ciebie wszystko.
Usiedliśmy na kanapie najdalszej od tej, na której siedzieli chłopaki z The Wanted. Melannie wtuliła się we mnie, a ja objąłem ją ramieniem.
- Kocham Cię i przepraszam - szepnąłem jej na ucho. - Za wszystko.
---------------------------
Chłopcy, którzy stali niedaleko, poszli do naszego domu, a ja ruszyłem do domu Mel razem z nią. Gdy tylko weszliśmy do salonu, chciałem zawrócić na dwór, ale dziewczyna powstrzymała mnie.
- Nie idź, proszę - powiedziała, patrząc mi w oczy. - Nie idź.
- No dobrze - westchnąłem. - Skoro chcesz. Ale nie będzie to łatwe ignorować ich dogaduszki.
- Zrób to dla mnie.
- Dla ciebie wszystko.
Usiedliśmy na kanapie najdalszej od tej, na której siedzieli chłopaki z The Wanted. Melannie wtuliła się we mnie, a ja objąłem ją ramieniem.
- Kocham Cię i przepraszam - szepnąłem jej na ucho. - Za wszystko.
---------------------------
No i jest dwunasty. Przepraszam, że tak późno, ale jakoś nie miałam weny. A poza tym muszę się uczyć, ciągle jakieś sprawdziany, kartkówki etc.
Jeśli ten blog dociągnie tyle, jeśli ktoś będzie go w ogóle czytał (jeśli w ogóle ktoś to czyta), to we wakacje obiecuję pisać o więcej. Ale nie wiem, czy nie zakończę go niedługo. Zależy, czy będziecie komentować, czy nie. Inaczej to opowiadanie albo zostanie usunięte, albo będę na nim publikowała moje imaginy.
A tymczasem zapraszam na moje inne blogi: