poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Melannie

 Rozdział pierwszy

- Wróciłam - zawołałam, zamykając za sobą drzwi.
- Jak poszło? - zapytała mama.
- Świetnie, dostałam sześc.
- Cudownie. W nagrodę jutro pójdziemy na gigantyczne zakupy.
- Super.
- A teraz idź wziąc prysznic i do spania, bo jest strasznie późno.
Uśmiechnęłam się do mamy. Sądziłam, że ta niska brunetka zawsze ma rację. Poszłam do łazienki. Wzięłam dłuuugi prysznic i przebrałam się w piżamę. Spojrzałam w lustro. Długie brązowe włosy opadały swobodnie na ramiona. Niebieskie oczy oglądały postac w lustrze. Była ona niskiego wzrostu. Była średnio ładna.
Poszłam do swojego pokoju. Położyłam się i zasnęłam, nawet nie myśląc jaki jutro jest dzień.
Rano obudził mnie tata. Przebrałam się i zeszłam na dół. Zjadłam śniadanie i poszłam do szkoły. Zawsze po lekcjach idę na spacer po parku. Tym razem też poszłam.
- Melannie! - zawołała moja przyjaciółka, Nicolle. - Chodź tutaj!
Podeszłam do niej i do jej przyjaciół. Dziewczyna wstała. Była o parę centymetrów wyższa ode mnie. Miała brązowe włosy i niebieskie oczy, tak jak ja.
- Słuchajcie wszyscy - powiedziała. - To jest Melannie. - a potem zwróciła się do mnie: - Melannie, poznaj moich przyjaciół. - Pokazywała po kolei: - Charlotte czyli Charlie. Alex, ale my mówimy na niego Woody. Amelia "Am". Daniel, mów mu Dan. Alice, przezwisko Al. Dominic "Dic". Eleanor "Nora". David, mówimy mu Did. To jest mój chłopak Chris. A to Costa, na imię mu Alec.
- Cześc - przywitałam się.
- Cześc - odpowiedzieli wszyscy zgodnym chórem.
- A ciebie jak przezywają? - spytał Alec.
- Właściwie to wszyscy mówią mi po imieniu - odpowiedziałam.
- To co powiesz na przezwisko "Lan"? - zaproponowała Eleanor.
- Świetnie do ciebie pasuje, Melannie - uśmiechnęła się do mnie Nicolle.
- Okey - powiedziałam.
- Hej, Cola - zawołał Dominic. - Łap! - w rękach Nicolle pojawił się telefon.
Przyjaciółka odczytała wiadomośc na nim napisaną i powiedziała do mnie.
- Nauczę cię jeździc na deskorolce. Co ty na to, Lan?
- Okey - odpowiedziałam.
Alec zabrał mi plecak, a Nicolle postawiła przede mną deskorolkę.
- Stań na niej i odpychaj się jedną nogą - powiedziała i dodała, gdy to wykonałam. - Teraz postaw drugą nogę na deskorolce i obróc się na bok, tak żebyś jechała bokiem... I teraz przechyl się lekko w tył. Wtedy skręcisz.
Wykonałam wszystkie polecenia.
- Łał, jeździłaś już kiedyś? - spytał Dan.
- Nie, nigdy - odpowiedziałam szczerze.
- Świetna jesteś. Hej, może przeprowadzisz się z nami do Londynu?
- Jeszcze nie mam osiemnastu lat.
- Ale przecież jutro są twoje urodziny. - powiedziała Cola. - A my jedziemy za tydzień.
- W takim razie okey.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz